Czy używany samochód sprowadzony z zagranicy jest odpadem?

Czy używany samochód sprowadzony z zagranicy jest odpadem?

Zdefiniowane w przepisach środowiskowych pojęcie odpadu, na pierwszy rzut oka wydaje się nie wzbudzać większych wątpliwości. Odpadem jest każda substancja lub przedmiot, których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do których pozbycia się jest obowiązany. Ta pozornie czytelna i oczywista definicja może w praktyce przyprawić o prawdziwy zawrót głowy. Nie do końca zdajemy sobie sprawę, iż pojęcie to jest znacznie szersze niż potoczne traktowanie materiałów jako tzw. „śmieci”.

 

 

Dlaczego ta definicja jest tak ważna?

Definicja ta ma kluczowe znaczenie przede wszystkim dlatego, że obrót odpadami podlega szeregowi ograniczeń. Od właściwiej kwalifikacji zależeć będzie nie tylko zakres ciążących na przedsiębiorcy obowiązków, ale przede wszystkim dalszy sposób postępowania czy wykorzystania takiego materiału. Obrót odpadami może odbywać się tylko pomiędzy uprawnionymi podmiotami, a to może spowodować, że liczba potencjalnych odbiorców drastycznie spadnie. Również dalsze wykorzystanie „czegoś” co zostanie zakwalifikowane jako odpad, podlegać będzie szeregowi ograniczeń, w tym przede wszystkim realizacji procesów z wykorzystaniem odpadów w oparciu o odpowiednie decyzje administracyjne.

 

Problem z kwalifikacją

O ile rozważamy kwalifikację materiałów, które są zniszczone, uciążliwe, a do tego jeszcze przyjmijmy, charakteryzują się uciążliwym zapachem –  nikt nie będzie miał wątpliwości, że ma do czynienia z odpadem, i w myśl powyższej definicji – ktoś, kto przekazuje go dalej, „pozbywa się” go. Ale na co dzień częściej spotykamy się z sytuacjami z pogranicza. Z pewnością z rozterkami w zakresie kwalifikacji produktów jako odpady, zmierzyli się sprowadzający spoza terenu Polski używane samochody lub używany sprzęt elektroniczny, tudzież inne materiały, które trudno byłoby nazwać „nowymi”. A więc czy używany samochód sprowadzany z zagranicy, w celu jego naprawy jest odpadem? Kto o tym decyduje i jaki procent uszkodzeń będzie decydował o właściwej kwalifikacji – 30, 50, a może 70%?

 

Decyduje fakt pozbywania się

W istocie o tym czy mamy do czynienia z odpadem czy też nie, decydować będzie zachowanie podmiotu, który tym materiałem pierwotnie dysponuje. To od odpowiedzi na pytanie, czy jego zachowanie można traktować jako „pozbywanie się”, będzie zależało czy konkretne materiały/przedmioty/substancje, staną się odpadem. Dzieje się tak dlatego, że o nieprzydatności w określonym miejscu i czasie, decyduje właśnie on. Odnosząc to do wcześniej postawionego pytania, to sprzedawca samochodu i jego zachowanie, będzie decydowało o tym, czy do Polski sprowadzany jest odpad, czy używany samochód. Kwestią drugorzędną zdaje się pozostawać  to co stanie się z tym przedmiotem w przyszłości. Oczywiście, w każdym konkretnym przypadku na szalę wrzucane będą okoliczności konkretnej sprawy i tzw. niuanse.

Na koniec muszę jeszcze zaznaczyć, iż „pozbycia się” nie należy utożsamiać z przekazaniem innemu podmiotowi, lecz ze sposobem wykorzystania. Takie ujęcie oznaczać będzie, że istnieje możliwość pozbycia się przedmiotu także wówczas, gdy pozostaje on we władaniu tego samego podmiotu np. poprzez zmianę sposobu wykorzystania powstałego materiału w stosunku do jego pierwotnego zastosowania.

 

Podsumowanie

Konieczność objęcia szczególnym nadzorem działań podejmowanych na odpadach i obrotu nimi nie może budzić wątpliwości. Właściwy sposób ich utylizacji jest kluczową kwestią ochrony środowiska. Bezsprzecznie jednak słowo „odpad”, oraz jego odmiana w różnych konfiguracjach i zestawieniach są negatywnie postrzegane w odbiorze społecznym. Wywodzi się to z faktu, że postrzegamy odpady jako potoczne „śmieci”. W rzeczywistości jednak, zakres tego pojęcia jest zdecydowanie szerszy. Odpadem może być coś, czego nigdy nie uznalibyśmy za takowe, przykładowo ten używany samochód, plastikowe nakrętki po napojach, ale też miedź czy mosiądz. Na szczęście od kilku lat istnieją możliwości prostego przekwalifikowania czegoś co w sensie prawnym jest odpadem na nie-odpad i przynajmniej częściowej ucieczki spod restrykcyjnego reżimu odpadowego.

Autorem artykułu jest Marta Banasiak, aplikant radcowski w GWW.