Demony wyciętych drzew, czyli o tym dlaczego wycięte drzewo może kosztować po latach

Demony wyciętych drzew, czyli o tym dlaczego wycięte drzewo może kosztować po latach

Kurz po niedawnej batalii z wycinką drzew w roli głównej nieco już opadł. Niemniej zapisy ustawy o ochronie przyrody kryją w tej materii jeszcze sporo ciekawych zagadnień. Wystarczy przyjrzeć się bliżej zwolnieniu osób fizycznych z wycinki na podstawie zezwolenia, aby zobaczyć, że inwestor chcąc realizować inwestycję na takiej nieruchomości powinien zachować czujność.

 

Jak wyciąć drzewo?

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że potrzebne do tego będą odpowiednie narzędzia techniczne. Z pewnością tak, niemniej o wiele bardziej istotne mogą okazać się tu narzędzia prawne. Nie zaskoczy nikogo fakt, iż do wycięcia drzewa niezbędne jest posiadanie, poza piłą oczywiście, odpowiedniego zezwolenia. Ewentualne wyłączenia spod tego obowiązku określone zostały jako katalog zamknięty. Oznacza to, że tylko w tych enumeratywnie wymienionych przypadkach zezwolenie na wycinkę nie będzie wymagane. Na liście zamieszczono m.in. wycinkę drzew lub krzewów, które rosną na nieruchomości stanowiącej własność osoby fizycznej, a więc przysłowiowego „Kowalskiego”. Postawiony został także dodatkowy warunek, a mianowicie –  wycinka nie może wiązać się z celem jakim jest prowadzenie działalności gospodarczej.

 

Jeśli nie zezwolenie, to co?

Aby jednak nasz bohater mógł legalnie dokonać wycinki, pomimo braku obowiązku występowania o zezwolenie, musi dokonać zgłoszenia. W jego efekcie organ dokona oględzin i ustali (w formie protokołu) z jakim drzewem mamy do czynienia i jakie są jego wymiary. I teraz zaczyna robić się ciekawie…. Po sporządzeniu protokołu organ ma 14 dni na wniesienie ewentualnego sprzeciwu od wycinki drzewa. Jeśli w tym terminie sprzeciwu nie wniesie, można ciąć. Warto jednak odczekać nieco dłużej. Nigdy przecież nie mamy pewności, że sprzeciw nie zostanie nadany w placówce pocztowej w ostatnim dniu, a do nas dotrze kilka dni później.

 

I to już koniec?

W tym miejscu przygoda z wycinką drzewa mogłaby się zakończyć, gdyby nie dalsze zapisy ustawy. Jeżeli w terminie 5 lat od dokonania oględzin, jakiś podmiot wystąpi o wydanie decyzji o pozwolenie na budowę na podstawie ustawy Prawo budowlane, to organ uwzględniając dane ustalone na podstawie oględzin, nałoży na właściciela nieruchomości w drodze decyzji administracyjnej, obowiązek uiszczenia opłaty za usunięcie drzewa. Budowa ta jednak musi mieć związek z prowadzeniem działalności gospodarczej i być realizowana na części nieruchomości, na której rosło usunięte drzewo. Jak wynika z powyższego, do uruchomienia tego trybu wystarczające jest złożenie samego wniosku o wydanie pozwolenia na budowę, a decyzja ustalające wysokość opłaty skierowana zostanie do aktualnego właściciela nieruchomości.

Jest to bardzo ciekawe, a jednocześnie niebezpieczne rozwiązanie, gdyż historyczna wycinka drzew może okazać się stosunkowo „droga”.

 

Podsumowanie

Legalna wycinka drzewa przez osobę fizyczną,  zwolnioną z obowiązku uzyskania zezwolenia czy uiszczenia opłaty, może w praktyce wiązać się z finansowymi konsekwencjami dla kolejnych właścicieli tej nieruchomości, którzy nie są świadomi, iż kilka lat wstecz na danym terenie rosły kasztanowce czy dęby. Warto więc uwzględnić również i ten aspekt, przy analizie ewentualnych ryzyk związanych z zakupem nieruchomości na cele związane z działalnością gospodarczą.

Autorką artykułu jest Marta Banasiak, aplikantka radcowska w GWW.