O korektach cen transferowych, czyli jak nie kijem, to pałką

O korektach cen transferowych, czyli jak nie kijem, to pałką

W cenach transferowych korekty wzajemnych rozliczeń między podmiotami powiązanymi są oczywistością. Jeżeli dwa podmioty powiązane dokonują między sobą transakcji, to taka transakcja musi być przeprowadzona na warunkach rynkowych. Jeżeli natomiast – przykładowo – w wyniku analizy porównywalności okaże się, że nie są to warunki rynkowe, można skorygować rozliczenia. Korekta może nastąpić wraz z końcem okresu rozliczeniowego.

 

Korekty rozliczeń między podmiotami powiązanymi

Korekty rozliczeń dokonuje się poprzez korekty dotychczas wystawionych faktur. Dla jednej ze stron transakcji oznacza to wyższe bądź niższe przychody, a dla drugiej odpowiednio wyższe bądź niższe koszty. Wydawałoby się oczywistością, że takie skorygowane przychody powinny być przychodami podatkowymi, a skorygowane koszty to koszty podatkowe. Przecież jeżeli podatnik sam nie skoryguje tych rozliczeń, to zrobi to za niego fiskus w ramach prowadzonej kontroli. Skoryguje przychody bądź koszty do poziomów rynkowych. Logika podpowiada, że jeżeli w jednej ze spółek z grupy kapitałowej skoryguje w górę przychody wynikające z transakcji z drugą spółką, to ta druga ze spółek ma prawo do korekty (zwiększenia) kosztów.

 

Zdaniem organów podatkowych

Niestety, fiskus zdaje się uważać inaczej. Otóż Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w wydanej 23 lutego 2017 r. interpretacji (2461-IBPB-1-3.4510.1170.2016.2.TS) uznał, że wydatki związane z korektami cen transferowych nie mogą być kosztem podatkowym. Dlaczego? Bo „nie pozostają w związku przyczynowo-skutkowym z osiąganymi przez wnioskodawcę przychodami”.
Według organów podatkowych nie można racjonalnie powiązać takiego wydatku (korekty zwiększającej koszty) z przychodami spółki bądź zachowaniem lub zabezpieczeniem jej źródła przychodów. Dodatkowo uznano, że taka korekta nie wiąże się z transakcjami handlowymi z tym podmiotem. Czyli korekta ceny transakcji handlowej wynikająca z konieczności dostosowania tej ceny do warunków rynkowych nie wiąże się w żaden sposób z tą pierwotną transakcją handlową…

 

Brak logiki, brak rozsądku

W analizowanej sprawie spółka miała regulować zobowiązanie z tytułu korekty na rzecz powiązanej spółki czeskiej. Czy przyczyną problemu było to, że podmiot powiązany nie był polskim podatnikiem? Polska spółka w wyniku urynkowienia cen w przeprowadzonej transakcji w grupie nie może wykazać wyższych kosztów, chociaż w istocie musiała je ponieść. A jeżeli polski podmiot miałby w górę korygować ceny z wewnątrzgrupowej transakcji, zwiększając opodatkowany przychód, to byłoby to w porządku?

Pozostaje mieć nadzieję, że przywołana interpretacja była „wypadkiem przy pracy”, a stosowanie korekt w rozliczeniach w grupach kapitałowych nie będzie dla fiskusa niczym niezwykłym. Bo także w jego interesie jest, aby stosowane ceny były oparte na zasadach rynkowych.