Pożarom lepiej zapobiegać niż je gasić – czyli o obowiązkowych (i nie tylko) procedurach compliance

Pożarom lepiej zapobiegać niż je gasić – czyli o obowiązkowych (i nie tylko) procedurach compliance

Całkiem niedawno sporo zamieszania wśród przedsiębiorców narobił projekt ustawy o jawności życia publicznego, zapowiadający m. in. obligatoryjne procedury antykorupcyjne w spółkach. Projekt ten zwraca uwagę na kierunek istotnych zmian, jakie zachodzą w obszarze odpowiedzialności karnej i quasi-karnej w biznesie. Nie bez powodu. Okazuje się bowiem, że środków pociągnięcia do odpowiedzialności karnej (albo administracyjnej, o nie mniej dotkliwym charakterze) przedsiębiorców oraz osób działających w ich imieniu, może być w bliskiej przyszłości jeszcze więcej. Dlatego warto zadbać o compliance w swojej spółce.

 

Czarny scenariusz

Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Menedżer działający w imieniu i na rzecz Spółki X popełnił przestępstwo, polegające na wręczeniu korzyści majątkowej w zamian za uzyskanie dla Spółki intratnego kontraktu. Prokurator stawia mu zarzuty. Powoduje to automatyczne uruchomienie procedury kontroli Spółki pod kątem prawidłowego wdrożenia procedur antykorupcyjnych. Kontrolujący uznaje, iż nie były one efektywne, gdyż doszło do popełnienia przestępstwa. Nakłada na Spółkę karę finansową w wysokości 10 000 000 zł. Dodatkowo, prokurator wszczyna postępowanie karne wobec prezesa zarządu. Równolegle, prowadzi także postępowanie karne wobec samej Spółki, która odniosła korzyść (intratny kontrakt) wskutek przestępstwa popełnionego przez działającego w jej imieniu menedżera. Spółce zagraża więc kolejna wielomilionowa kara pomimo, iż raz nałożono już na nią karę finansową.

Brzmi bardziej jak amerykański serial niż polskie realia? Niekoniecznie, jeśli zapowiadane zmiany w ustawodawstwie wejdą w życie.

 

O co tyle hałasu?

Wspomniany na wstępie projekt ustawy nakłada na przedsiębiorców, będących co najmniej średnimi przedsiębiorcami, obowiązek wdrożenia wewnętrznych „procedur antykorupcyjnych”. Obowiązek ten obejmie także kierowników jednostek sektora finansów publicznych. Procedury te mają na celu przeciwdziałanie przypadkom dokonywania przez osoby działające w imieniu lub na rzecz tych jednostek określonych przestępstw z kodeksu karnego. Przestępstwa te to m.in. przekupstwo, płatna protekcja, łapownictwo menedżerskie czy pranie brudnych pieniędzy. Same praktyki antykorupcyjne opisane są w projekcie ustawie dość mgliście. Co w połączeniu z wysokimi karami za ich brak bądź ich „nieefektywność” daje dość porażający efekt.

 

Niedostosowanie się będzie kosztować

Za niewdrożenie lub niestosowanie procedur grozi przedsiębiorcy kara od 10 000 do 10 000 000 zł. Karę taką można nałożyć także w przypadku, gdy procedury co prawda zostały wdrożone, ale były pozorne bądź nieskuteczne i jednocześnie doszło do postawienia zarzutów popełnienia określonych czynów osobie działającej w imieniu lub na rzecz przedsiębiorcy. Czy sam fakt, że takiej osobie postawiono zarzuty oznacza, że wdrożone procedury były nieskuteczne? Tego nie wiadomo. Można się jednak spodziewać, że przedsiębiorca będzie musiał wykazać się dołożeniem należytej staranności we wdrożeniu i nadzorze nad przestrzeganiem procedur.

 

 

Kara jest wysoka? To jeszcze nie wszystko

Ukaranie przedsiębiorcy karą wymierzoną na podstawie ustawy o jawności życia publicznego prawdopodobnie nie będzie końcem historii. Organy ścigania dysponują bowiem jeszcze całym wachlarzem innych środków.

Sprawca przestępstwa, działający w imieniu lub na rzecz przedsiębiorcy, może się oczywiście spodziewać indywidualnych konsekwencji na gruncie postępowania karnego. Nie wyklucza to jednak pociągnięcia do odpowiedzialności karnej także innych osób, działających w imieniu przedsiębiorcy. Mogą to być przykładowo członkowie zarządu, odpowiedzialni za nadzór nad pracownikiem, który popełnił przestępstwo.

 

Odpowiedzialność karna podmiotów zbiorowych

Na koniec pozostaje nam jeszcze pociągnięcie do odpowiedzialności karnej samej spółki. Wprawdzie w aktualnym stanie prawnym, można zaryzykować twierdzenie, że ustawa o odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych nie funkcjonuje.  Ale to też ma się zmienić.Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Sprawiedliwości szykowana jest nowelizacja tej ustawy, która znacznie uprości i przyspieszy możliwość pociągnięcia podmiotów zbiorowych do odpowiedzialności karnej. Istotą zmian jest zlikwidowanie uprzedniego skazania osoby fizycznej, jako warunku pociągnięcia do odpowiedzialności podmiotu zbiorowego. Umożliwi to m. in. równoczesne prowadzenie postępowania karnego w stosunku do tego podmiotu, jak i osoby fizycznej, działającej w jego imieniu. Nowelizacja ustawy ma także podnieść wysokość kar finansowych, jakie będą mogły zostać nałożone na podmioty zbiorowe.

 

Co robić? Dmuchać na zimne

Przedsiębiorcy nie zawsze są w stanie zapobiec popełnieniu przestępstwa przez osoby działające w ich imieniu. Mogą jednak przynajmniej częściowo się zabezpieczyć wykazując, że dołożyli najwyższej staranności w zarządzaniu przedsiębiorstwem i nadzorze nad swoimi pracownikami. W tym celu powinni zadbać o wdrożenie efektywnych procedur compliance. Najlepiej w zakresie szerszym niż ten, przewidziany przez projekt ustawy o jawności życia publicznego. Nie zagwarantuje to wprawdzie stuprocentowej ochrony przed konsekwencjami czynów popełnionych przez osoby trzecie. Pomoże jednak znacznie zminimalizować ewentualne szkody przez nie wyrządzone.

 

Autorką artykułu jest Joanna Waśko, adwokat w GWW.