Wpisy

Smartwatch bez karty SIM z wyższym cłem – nowe rozporządzenie klasyfikacyjne Komisji Europejskiej

16 kwietnia 2024 r. weszło w życie rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE)  2024/964 z 21 marca 2024 r. dotyczące klasyfikacji towarowej smartwatcha według nomenklatury scalonej.

Smartwatch opisany w tabeli zamieszczonej w załączniku do ww. rozporządzenia, w szczególności niewyposażony w kartę e-SIM/SIM, bez slotu na kartę SIM, bez możliwości odbierania rozmów telefonicznych,  umożliwiający korzystanie z dodatkowych funkcji bez konieczności parowania z telefonem, należy klasyfikować do kodu CN 9102 12 00 przypisanego dla zegarków naręcznych.

Dostępne w przedmiotowym smartwatchu funkcje odpowiadają różnym pozycjom towarowym nomenklatury scalonej (CN 8517 [aparatura do komunikacji], CN 9029 [krokomierz], CN 9031 [przyrządy pomiarowe lub kontrolne], CN 9102 [zegarek naręczny]),  a część z nich może działać samodzielnie, bez konieczności parowania z innym urządzeniem.

W opinii Komisji Europejskiej spośród dostępnych funkcji nie można wyodrębnić tej jednej, podstawowej, która nadawałaby zasadni charakter i pozwalałaby jednoznacznie zaklasyfikować smartwatch do kodu CN odpowiedniego dla tej funkcji.  Z tego powodu smartwatch odpowiadający opisowi zawartemu w rozporządzeniu KE należy klasyfikować zgodnie z regułą 3 c ogólnych reguł interpretacji nomenklatury scalonej, czyli do ostatniego w kolejności numerycznej kodu CN możliwego do zastosowania, tzn. do kodu CN 9102 12 00 przypisanego dla zegarków naręcznych, zasilanych elektrycznie, nawet ze stoperem, wyłącznie ze wskaźnikiem optoelektronicznym.

Co to zmienia?

Klasyfikacja ta ma wpływ na wysokość cła od importowanych smartwatchów, bowiem wspólna taryfa celna UE oparta jest na klasyfikacji towarów wg kodów CN.

Zasadniczo smartwatche mogą być klasyfikowane do dwóch kodów CN:

  1. CN 8517 62 00 – jako urządzenia komunikacyjne, tj. urządzenia „do odbioru, konwersji i transmisji lub regeneracji głosu, obrazu lub innych danych, włączając aparaty przełączające i routingowe” – ze stawką celną 0%, lub
  2. CN 9102 12 00 – jako zegarki naręczne „zasilane elektrycznie, nawet ze stoperem, wyłącznie ze wskaźnikiem optoelektronicznym” – ze stawką celną 4,5% MIN 0.3 EUR / p/st MAX 0.8 EUR / p/st.

Czy to ma sens?

Rozporządzenie KE budzi wiele wątpliwości co do dokonanej klasyfikacji. Mogłoby się wydawać, że opiera się ona w głównej mierze na możliwości wykonywania i odbierania połączeń telefonicznych czy funkcji komunikacji zbliżeniowej. Jednak wątpliwość budzi, czy dla uznania, że smartwatch jest w głównej mierze urządzeniem komunikacyjnym (tzn. klasyfikowanym do kodu CN 8517), niezbędna jest karta e-SIM lub SIM (na co wskazuje rozporządzenie KE oraz wydawane w ostatnich dniach wiążące informacje taryfowe), skoro niektóre modele inteligentnych zegarków umożliwiają dokonywanie połączeń telefonicznych bez tych kart, po sparowaniu smartwatcha z telefonem wyposażonym w głośnik i mikrofon.

Brakuje jasnych wytycznych obejmujących istotne cechy i funkcje smartwatchów, które należałoby uwzględnić, żeby wyraźnie rozróżnić smartwatche objęte pozycjami CN 8517 i CN 9102.

O tym trzeba pamiętać

Bez względu na powyższe – nowe rozporządzenie klasyfikacyjne jest wiążące w całej Unii Europejskiej. Oznacza to, że importerzy, którzy będą zgłaszać smartwatche do odprawy celnej z kodem CN 8517 62 00 (tj. z 0% stawką celną), muszą liczyć się z możliwością zakwestionowania przez organy celno-skarbowe tej klasyfikacji – a co za tym idzie – z koniecznością zapłaty cła.

W rozporządzeniu zastrzeżono, że wiążące informacje taryfowe (WIT) wydane przed jego wejściem w życie, które nie są zgodne z klasyfikacją towarową w nim określoną, mogą być stosowane przez okres trzech miesięcy (licząc od 16 kwietnia 2024 r.).

Warto już teraz zweryfikować uzyskane przed 16 kwietnia 2024 r. wiążące informacje taryfowe (WIT) pod kątem ich zgodności z nowym rozporządzeniem klasyfikacyjnym.

W celu uchronienia się od negatywnych konsekwencji stosowania nieprawidłowej klasyfikacji towarowej importerzy powinni z odpowiednim wyprzedzeniem wystąpić o wydanie nowych WIT w odniesieniu do sprowadzanych modeli smartwatchów.


Współautorami artykułu są Renata Kabacińska i Dominika Kamińska, specjalistki ds. podatku w GWW.

Exit tax również od darowizny? Orzecznictwo NSA korzystne dla podatników

Rozciągniecie przez polskiego ustawodawcę exit tax na osoby fizyczne sprawia, że przedmiotem sporu na linii podatnik–fiskus mogą stać się podatkowe skutki czynności prawnych kojarzonych raczej ze sferą osobistą niż biznesową (np. umowa darowizny). W tym kontekście warto przeanalizować nowsze orzecznictwo Naczelnego Sąd Administracyjnego, zwłaszcza że okazuje się ono  dla podatników korzystne.

Czym jest „składnik majątku”?  – podejście organu interpretacyjnego

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 11 stycznia 2022 r. (sygn. II FSK 12/21) wypowiedział się w kwestii potencjalnego opodatkowania podatkiem od niezrealizowanych zysków (tzw. exit tax) majątku osobistego przekazywanego w darowiźnie. Sprawa dotyczyła polskiej rezydentki podatkowej, zamierzającej darować udziały, które miała w spółkach, synowi-rezydentowi podatkowemu za granicą. Wartość darowanych synowi udziałów przewyższała 4 mln zł. Aby ustalić, czy planowana transakcja będzie podlegała opodatkowaniu exit tax, podatniczka wystąpiła do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej o wydanie interpretacji indywidualnej. W jej przekonaniu darowizna udziałów na rzecz syna nie będzie podlegała opodatkowaniu podatkiem od wyjścia (exit tax).

Dyrektor KIS nie podzielił jednak stanowiska podatniczki. Jego zdaniem w analizowanym zdarzeniu przyszłym doszłoby do nieodpłatnego przekazania (darowizna) innemu podmiotowi (synowi skarżącej niebędącemu polskim rezydentem podatkowym) składnika majątku położonego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (udziałów w spółce przypisanych do terytorium Polski przez osobę ich właściciela – rezydenta podatkowego w Polsce) i w związku z tym przekazaniem Polska utraciłaby prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia tego składnika majątku. W związku z wartością darowizny spełnione zostałyby zatem przesłanki powstania obowiązku podatkowego w zakresie exit tax.

NSA po stronie podatników

Ostatecznie – wobec uchylenia interpretacji przez właściwy WSA – w spór zaangażował Naczelny Sąd Administracyjny, który oddalając skargę kasacyjną dyrektora KIS, opowiedział się po stronie podatniczki. W ocenie sądu nie można rozszerzyć zakresu stosowania art. 30dh ust. 3 pkt. 1 ustawy o PIT na mienie przynależące do majątku osobistego podatnika. Dla prawidłowej wykładni tego przepisu należy bowiem ocenić, czy na gruncie ustawy o PIT  pojęcie „składnik majątku” obejmuje wszystkie rodzaje majątku, w tym majątek osobisty, czy może jedynie mienie wykorzystywane w ramach działalności gospodarczej.

W wyniku szerokiej analizy prawnej NSA doszedł do wniosku, że odpowiednie stosowanie na podstawie art. 30dh ust. 3 pkt 1 przepisu art. 30da ustawy o PIT oznacza brak możliwości opodatkowania podatkiem od wyjścia (exit tax) darowizny składnika mienia podatnika stanowiącego jego majątek osobisty w rozumieniu art. 30da ust. 3 tej ustawy. NSA uznał zatem stanowisko podatniczki za prawidłowe, podzielając pogląd, że darowizna udziałów będących majątkiem osobistym podatniczki na rzecz jej syna w warunkach sprawy nie podlega opodatkowaniu podatkiem od wyjścia. Dla zlustrowania argumentacji NSA przytoczmy fragment uzasadnienia:

„Należy wobec tego przyjąć, że definicja »składników majątkowych« przyjęta na użytek ustawy o PIT odnosi się wyłącznie do składników związanych z działalnością gospodarczą podatnika. […] Zarówno zatem z definicji legalnej z art. 5a pkt 2 ustawy o PIT (składnika majątku) jak i z definicji »majątku osobistego« odnoszącej się do opodatkowania dochodów z niezrealizowanych zysków, ustawodawca posługuje się pojęciami, które odnoszą się do składników mienia osoby fizycznej, które są związane bądź niezwiązane z działalnością gospodarczą. Przy czym określenie »składnik majątku« odnosi wyłącznie do mienia, które jest związane z wykonywaniem działalności gospodarczej. Na określenie mienia podatnika, które nie jest wykorzystywane do tego celu używa określeń: »składnik majątku niezwiązany z działalnością gospodarczą« albo »majątek osobisty«”.

Znaczenie  wyroku

Zaznaczmy: omawiany wyrok NSA nie stwierdza bezwzględnej niemożności opodatkowania podatkiem exit tax majątku osobistego podatników – taka możliwość istnieje bowiem na podstawie art. 30da ust. 3 ustawy o PIT. Dotyczy to  jednak sytuacji, gdy rezydent polski zmienia rezydencję podatkową, wskutek czego  Polska traci prawo do opodatkowania dochodów ze zbycia przenoszonego składnika majątku, w tym przynależącego do majątku osobistego.

Niemniej omawiane orzeczenie NSA jest niezwykle istotne, ponieważ wyraża przychylny dla podatników kierunek wykładni.  Podtrzymanie takiej linii orzeczniczej ograniczyłoby szersze stosowanie exit tax przez organy podatkowe. Nie sposób zatem nie zauważyć, że  NSA, odrzucając profiskalne stanowisko organu KAS, stanął w obronie zasad praworządności, które wymagają, aby interes podatników również został uwzględniony przy stosowaniu prawa.


Współautorem artykułu jest Kacper Skałkowski, prawnik w GWW.

Rezydencja podatkowa – miejsce pobytu małżonka nie jest decydujące

Czy miejsce pobytu małżonka i dzieci podatnika ma decydujący (lub wręcz wyłączny) wpływ na jego rezydencję podatkową? Warto przyjrzeć się nowszym interpretacjom indywidualnym, które, jak się zdaje, kładą kres schematycznemu podejściu do tej kwestii.

Rezydencja podatkowa i ograniczony obowiązek podatkowy – rzut oka na terminologię

Gdzie będziemy płacili podatki, jeśli zdecydujemy się na pracę za granicą? W kraju, w którym pracujemy, czy w kraju, z którego pochodzimy? Aby odpowiedzieć na tak postawione pytania na tle konkretnego przypadku, należy pochylić się nad zagadnieniem tzw. rezydencji podatkowej.

Rezydencja podatkowa (posługując się terminologią polskiej ustawy o PIT – nieograniczony obowiązek podatkowy) jest to instytucja prawna określająca – w oderwaniu od kwestii obywatelstwa, adresu zameldowania, miejsc zamieszkania czy pobytu – miejsce, gdzie powinniśmy rozliczać się podatkowo ze swoich dochodów (bez względu na miejsce ich położenia). Trzeba od niej odróżnić tzw. ograniczony obowiązek podatkowy, występujący w przypadku, gdy nie będąc rezydentem w danym kraju, uzyskujemy w nim dochody podlegające tamtejszemu opodatkowaniu. W praktyce oznacza to, że jeśli zarabiamy za granicą i nasz pracodawca odprowadza tam podatek, to mamy obowiązek rozliczyć się z polskim fiskusem z różnicy podatku, który powinniśmy zapłacić, gdyby dochód ten był osiągnięty w Polsce.

Najlepszym przykładem ograniczonego obowiązku podatkowego jest opodatkowanie wynajmu nieruchomości. Będzie on zawsze opodatkowany w miejscu położenia nieruchomości niezależnie od tego, czy wynajmujący mieszka w kraju, gdzie znajduje się ta nieruchomość, czy w innej jurysdykcji podatkowej. Z dochodów uzyskanych z najmu wynajmujący powinien jednak rozliczyć się z fiskusem również w kraju swojej rezydencji.

Blaski i cienie zagranicznej rezydencji podatkowej – przypadek austriacki

Przyjrzyjmy się temu problemowi na konkretnym przykładzie. Pracujemy na podstawie umowy o pracę wykonywanej w Austrii. Jeśli pomimo pracy za granicą pozostaniemy przy polskiej rezydencji podatkowej – będziemy musieli złożyć w Polsce zeznanie podatkowe i w wielu przypadkach również dopłacić brakujący podatek.

Na pierwszy rzut oka może się wydać, że podatki w Austrii są wyższe, bo najwyższa stawka podatku wynosi 55%, zaś w Polsce – 32%. Należy jednak zwrócić uwagę, że najwyższą stawkę podatkową w Polsce stosuje się do dochodu od 120 000 zł rocznie, zaś w Austrii od 1 mln euro rocznie. Natomiast kwota wolna od podatku w Polsce wynosi 30 000 zł rocznie, a w Austrii – ponad 60 000 zł.

Okazuje się zatem, że ustalenie rezydencji podatkowej ma – w sytuacji, w której miejsce uzyskiwania przychodów będzie różne od państwa naszej rezydencji podatkowej – konkretny wymiar finansowy.

Jak ustalić rezydencję podatkową? Problem „centrum interesów życiowych”

Rezydencja podatkowa zależy od dwóch czynników. Pierwszym jest pobyt w danym kraju przez co najmniej 183 dni w ciągu roku, drugim zaś ośrodek interesów życiowych, na który składa się zarówno centrum interesów majątkowych, jak i osobistych. Dla uzyskania rezydencji podatkowej wystarczy spełnienie przynajmniej jednej z tych przesłanek.

Przez centrum interesów osobistych należy rozumieć miejsce, z którym dana osoba jest związana sytuacją osobistą (np. miejsce pobytu małżonka i małoletnich dzieci). Centrum interesów majątkowych oznacza zaś miejsce, z którego pochodzi większość dochodów danej osoby. Do niedawno wskazywano, że w przypadku gdy centrum interesów osobistych (identyfikowane najczęściej przez miejsce pobytu małżonka i małoletnich dzieci) znajduje się w jednym kraju, centrum interesów ekonomicznych zaś w innym – przy ustalaniu rezydencji podatkowej należy przyznać pierwszeństwo miejscu pobytu małżonka i dzieci.

Podejście takie wydaje się jednak zbyt zawężone – centrum interesów osobistych może bowiem stanowić nie tylko miejsce pobytu małżonka czy małoletnich dzieci, ale również to, z którym podatnik jest w różny sposób związany (przez aktywności pozazawodowe, sportowe, społeczne lub polityczne).

Wykładnię tę potwierdza Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej, który uznał, że miejsce pobytu żony nie jest jedynym argumentem wskazującym na miejsce rezydencji podatnika, co więcej nawet w przypadku, gdy podatnik nie ma zawartej z żoną umowy regulującej rozdzielność majątkową. We wnioskach o interpretacje (interpretacje indywidualne z 31 grudnia 2021 r., sygn. 0112-KDIL2-1.4011.1008.2021.1.KF, z 0114-KDIP3-2.40011.436.2022.2.JM oraz z 14 września 2022 r., sygn. 0112-KDIL2-1.4011.556.2022.2.JK) podatnicy wykazali cały szereg argumentów świadczących o tym, że przebywając za granicą, są bardziej związani z krajem, w którym pracują, niż z Polską, m.in. przez wykonywanie umowy o pracę tylko na terenie tego kraju, posiadanie tam rachunku bankowego, zarejestrowanego samochodu, numeru telefonu czy uczestnictwo w klubie sportowym lub wyborach samorządowych. Wskazywali jednocześnie, że w Polsce mieszkają ich żony, tu też mają oni nieruchomości. Jak się okazało, tak silne powiązanie z Polską nie stoi w sprzeczności z uznaniem, że podatnicy nie są polskimi rezydentami podatkowymi i powinni rozliczać się w Polsce tylko z tych dochodów, które mają swoje źródło w Polsce.

Ku większej elastyczności wykładni?

Złożoność dzisiejszego świata oraz wzmożona mobilność jednostek sprawia, że problem ustalenia rezydencji podatkowej będzie dotyczył coraz szerszych grup podatników. Omówione interpretacje indywidualne świadczą o dostrzeganiu tej złożoności przez organy KAS i, tym samym, odwrocie od pewnego schematyzmu w rozumowaniu. Otwiera to drogę do bardziej elastycznego podejścia do oceny centrum interesów osobistych podatnika, a zatem ustalenia jego rezydencji podatkowej.

Odległość budynku od granicy działki – nowe warunki techniczne

Wchodzące w życie 1 sierpnia 2024 r. rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii[1] wprowadza zmiany w zakresie odległości, w jakiej budynki na działce budowlanej powinny być usytuowane od jej granic.

Dotychczas, jeśli z przepisów szczególnych nie wynikało nic innego, zgodnie z § 12 ust. 1 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (dalej jako „rozporządzenie”) budynek powinien być usytuowany nie mniej niż:

  • 4 m od granicy działki budowlanej – w przypadku budynku zwróconego ścianą z oknami lub drzwiami w stronę tej granicy;
  • 3 m od granicy działki budowlanej – w przypadku budynku zwróconego ścianą bez okien lub drzwi w stronę tej granicy.

W nowelizacji nie zrezygnowano z powyższych reguł, dodano za to dwie nowe, dotyczące budynków mieszkalnych wielorodzinnych o wysokości ponad 4 kondygnacji nadziemnych.

Zgodnie z nowym brzmieniem § 12 ust. 1 rozporządzenia takie budynki należy sytuować w odległości od granicy działki nie mniejszej niż 5 m zarówno w przypadku, gdy budynek mieszkalny jest zwrócony ścianą z oknami lub drzwiami w stronę tej granicy, jak i gdy budynek ten jest zwrócony do granicy działki ścianą bez okien lub drzwi, z tą różnicą, że do tej drugiej kategorii budynków znajdzie zastosowanie § 12 ust. 2 rozporządzenia. Przepis ten pozwala w takiej sytuacji na sytuowanie budynku w odległości nie mniejszej niż zaledwie 1,5 m od granicy działki lub nawet bezpośrednio przy tej granicy, jeżeli miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza taką możliwość.

Budynki mieszkalne wielorodzinne o wysokości ponad 4 kondygnacji nadziemnych będą musiały znajdować się również w większej odległości od granicy działki budowlanej mierzonej od balkonu – zgodnie z pkt 3 dodanym do § 12 ust. 6 rozporządzenia wymagana odległość będzie wynosić 3 m.

Powyższe wymagania, jak i wszystkie inne zawarte w § 12 ust. 1–9 rozporządzenia, nie będą musiały być przestrzegane, jeśli działka sąsiednia jest działką drogową. Wyłączenie to zostanie jednak rozszerzone na sytuacje, w których działką sąsiednią jest publicznie dostępny plac.

Definicja publicznie dostępnego placu została dodana w § 3 pkt 26 rozporządzenia: jest to teren służący rekreacji, komunikacji, pełniący także funkcję reprezentacyjną, jak również przeznaczony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jako teren placu lub rynku lub jako teren komunikacji drogowej publicznej, a w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – jako użytek gruntowy oznaczony w ewidencji gruntów i budynków jako tereny rekreacyjno-wypoczynkowe lub jako droga, oznaczone odpowiednio symbolem: Bz lub dr.

Podsumowanie

Celem wprowadzanych zmian jest poprawa standardu nowych osiedli mieszkaniowych przez zmniejszenie gęstości zabudowy. Pojawia się jedynie pytanie, czy zwiększenie wymaganej odległości od granicy działki o 1 m (w przypadku ścian bez okien i drzwi o 2 m z uwzględnieniem możliwości ominięcia tego wymogu w przypadku odpowiedniego planu zagospodarowania przestrzennego) rzeczywiście będzie stanowiło odczuwalną dla mieszkańców różnicę. Z pewnością za to okoliczność ta będzie stanowiła jedno z kolejnych ograniczeń w zakresie możliwości realizacji projektów wielomieszkaniowych, na które zapotrzebowanie na polskim rynku nie maleje. Nowelizacja wprowadza również inne dodatkowe wymogi dla budynków wielorodzinnych (m.in. minimalna powierzchnia lokalu użytkowego, obowiązek tworzenia pomieszczeń dla rowerów i wózków dziecięcych, obowiązek budowy placów zabaw w przypadku osiedli składających się z więcej niż 20 mieszkań), które w połączeniu ze zwiększeniem minimalnej odległości budynku od granicy działki mogą spowodować, że zmniejszy się liczba mieszkań, jaką deweloperzy będą w stanie wybudować na danej działce. To zaś może przełożyć się na podwyżkę cen za metr kwadratowy nieruchomości oferowanych na rynku.

 

Współautorem artykułu jest Piotr Oksiuta, asystent prawnika w GWW.


[1] Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 27 października 2023 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

Obywatele polscy za granicą – obowiązek obrony Ojczyzny w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny

Ze względu na fakt, że wielu obywateli polskich żyje poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej, aktualne staje się pytanie o zakres ich powinności wojskowych w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny.

W prezentowanym tekście kontynuujemy rozważania o ramach prawnych służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. W poprzednich tekstach z tego cyklu przyglądaliśmy się zakresowi wyłączeń z obowiązku służby wojskowej [link] oraz procedurze powołania i karnoprawnym konsekwencjom niestawiennictwa obywatela w jednostce wojskowej [link]. Ponieważ wielu obywateli polskich przebywa poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej, przedstawione rozważania warto uzupełnić o analizę skutków tego stanu rzeczy dla wykonywania przez nich obowiązku obrony Ojczyzny w warunkach konfliktu zbrojnego.

Czy stałe zamieszkanie poza granicami kraju ma wpływ na status osoby podlegającej obowiązkowi pełnienia służby wojskowej?

Co do zasady obywatel polski, który równocześnie jest obywatelem innego państwa, nie podlega obowiązkowi obrony, jeżeli stale zamieszkuje poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej. Dla służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny nie poczyniono jednak zastrzeżenia, jakie obowiązuje w stosunku do obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej (nie powołuje się do niej obywateli polskich, którzy stale zamieszkują za granicą przez okres co najmniej 2 lat i którzy nie posiadają miejsca pobytu stałego albo czasowego trwającego ponad 3 miesiące na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej). Przy analizie przedmiotowych przepisów trzeba bowiem zwrócić uwagę na to, że zgodnie z ustawą o obronie Ojczyzny „służba wojskowa w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny” jest tylko jedną kilku postaci czynnej służby wojskowej (obok zasadniczej służby wojskowej, terytorialnej służby wojskowej, służby w aktywnej rezerwie w dniach tej służby oraz odbywaniu ćwiczeń wojskowych w ramach pasywnej rezerwy i zawodowej służby wojskowej.

Naszym zdaniem analiza przepisów o służbie wojskowej w okresie mobilizacji i w czasie wojny prowadzi więc do wniosku, że obywatel polski, któremu w ramach kwalifikacji wojskowej została nadana kategoria A (ewentualnie B, D), stale zamieszkujący poza granicami Polski, w braku przeciwwskazań zdrowotnych będzie obowiązany do pełnienia służby wojskowej w sytuacji ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. Choć należy przypuszczać, że powołanie takich osób zapewne nie będzie dla władz wojskowych priorytetem, nie można też wykluczyć, że do niego nie dojdzie. Sam więc wyjazd za granicę – przynajmniej de iure – nie wystarcza, aby uniknąć służby wojskowej w warunkach mobilizacji lub wojny.

Znaczenie obowiązków z zakresu ewidencji ludności

W tekście dotyczącym procedury mobilizacji podkreślaliśmy, że niestawiennictwo w miejscu powołania w określonym – zwykle bardzo krótkim, liczonym nawet w godzinach – terminie jest zagrożone sankcjami karnymi (zależnie od interpretacji zachowania sprawcy przez sąd wymiar kary będzie niż krótszy od 3 lub 5 lat). Aby uniknąć więc ryzyka odpowiedzialności karnej, warto zweryfikować, czy wyjazd z kraju z zamiarem stałego pobytu został w należyty sposób zgłoszony. W warunkach dzisiejszej, niemal nieograniczonej mobilności łatwo zapomina się bowiem o obowiązku zgłoszenia (art. 36 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 24 września 2010 r. o ewidencji ludności, Dz.U z 2022 r. poz. 1191) swojego wyjazdu przez każdą osobę, która chce wyjechać za granicę na dłużej niż 6 miesięcy z zamiarem powrotu lub planuje wyjechać z Polski na stałe. W ten sposób obywatel, który nie stawił się w wyznaczonym terminie do jednostki wojskowej, może uzasadnić przed jej dowódcą, że niestawiennictwo takie było usprawiedliwione.

Nie lekceważmy szczegółów!

Choć – miejmy nadzieję! – konieczność powrotu z zagranicy w związku z ogłoszeniem mobilizacji lub wybuchem wojny pozostanie scenariuszem czysto teoretycznym, a wykładnia regulujących te zagadnienia przepisów będzie tylko ćwiczeniem wykładni abstrakcyjnej, przypadek ten pokazuje, jak istotne bywa przestrzeganie często niedocenianych i zapomnianych przepisów prawa administracyjnego (tutaj: o ewidencji ludności). Ich zlekceważenie może bowiem skutkować odpowiedzialnością na podstawie norm należących do innych dziedzin prawa.


Ten artykuł stanowi ostatni z 3-częściowego cyklu artykułów traktujących o powołaniu do wojska. Zdajemy sobie sprawę, że powyższy artykuł dotyczy jedynie wybranych zagadnień, a do omówienia pozostaje jeszcze wiele kwestii, które mogłyby Państwa zainteresować. Zachęcamy do kontaktu – jesteśmy do Państwa dyspozycji.

Sześć godzin na spakowanie bielizny, długopisów i kanapek – procedura powołania w razie mobilizacji i w czasie wojny

Lektura nowego wzoru karty powołania do służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny pozwala poznać praktyczną stronę procedury mobilizacji.

W poprzednim wpisie wskazywaliśmy, że na mocy art. 535 ust. 1 ustawy o obronie Ojczyzny w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny osoby zdolne do pełnienia służby wojskowej mogą być w każdym czasie powołane do służby wojskowej. Z art. 533 ust. 1 wynika z kolei, że w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny powołanie do służby wojskowej następuje:

1) za pomocą kart powołania lub

2) w drodze podania informacji o powołaniu do publicznej wiadomości.

Zadanie zorganizowania oraz wykonania czynności związanych z doręczaniem kart powołania, jak również podaniem informacji o powołaniu do publicznej wiadomości ustawodawca poruczył organom samorządu terytorialnego (wójtom, burmistrzom, prezydentom miast). Ustawa w art. 533 ust. 4 dopuszcza doręczanie kart powołania w dniach wolnych od pracy oraz o każdej porze doby (o ile zachodzą „uzasadnione przypadki”).

Praktyczną stronę procedury mobilizacji pozwala jednak poznać dopiero lektura nowego wzoru karty powołania do służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny, stanowiącego załącznik do rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z 7 grudnia 2023 r. w sprawie wzoru karty powołania do służby wojskowej pełnionej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny (Dz.U. z 2023 r. poz. 2803). Podane w tym wzorze pouczenie zawiera doprecyzowanie sposobu, w jaki ustala się termin stawiennictwa (np. „NATYCHMIAST” – nie później niż w ciągu sześciu godzin, od kiedy osoba powołana dowiedziała się o ogłoszeniu mobilizacji powszechnej lub wybuchu wojny, do miejsca określonego w karcie powołania). Dość zawile przedstawiono na karcie powołania inne niż „NATYCHMIAST” terminy stawiennictwa („Termin stawiennictwa określony np. »drugiego dnia mobilizacji do godziny 12.00« oznacza, że osoba powołana jest zobowiązana stawić się we wskazanym kolejnym dniu mobilizacji liczonym samodzielnie w stosunku do pierwszego dnia mobilizacji określonego w prawym górnym rogu pierwszej strony karty powołania”). Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że warunkach konfliktu zbrojnego stres i presja czasowa mogą utrudnić obywatelowi egzegezę tych wyjaśnień.

W pouczeniu znajdziemy też swoisty instruktaż dla obywateli zmierzających do jednostek wojskowych. Czytamy więc, że osoba powołana zabiera ze sobą kartę powołania, książeczkę wojskową, dowód osobisty, a także „inne dokumenty, według uznania, które mogą mieć wpływ na przebieg jej służby”. Nie zabrakło w nim też wskazówek na wskroś praktycznych – zaleca się tu bowiem, aby osoba powołana samodzielnie zaopatrzyła się w niezbędne rzeczy osobiste (np. przybory toaletowe, przybory do pisania), zapasową bieliznę i dzienną rację żywności (sic!).

Odpowiedzialność karna

Należy pamiętać, że za niestawienie się w terminach określonych przepisami grożą dolegliwe sankcje karne – kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 (za niestawienie się w określonym miejscu i czasie – art. 687 ustawy o obronie Ojczyzny) lub lat 5 (w przypadku trwałego uchylania się od służby – art. 688 ust. 1 pkt 6). W celu uniknięcia odpowiedzialności karnej osoba, która nie może stawić się w czasie i miejscu podanym w karcie powołania, powinna powiadomić dowódcę jednostki wojskowej, gdzie ma obowiązek się stawić, o przyczynach niemożności stawienia się oraz stawić się w oznaczonym miejscu niezwłocznie po ustaniu przyczyny uniemożliwiającej stawiennictwo.

Jakkolwiek oczywiste jest, że w sytuacji militarnego zagrożenia państwa priorytetem powinno być sprawne przeprowadzenie mobilizacji, nie sposób jednak nie zauważyć, iż wyznaczone przez prawodawcę terminy realizacji obowiązku stawiennictwa (zwłaszcza przy oznaczeniu „NATYCHMIAST” i doręczeniu w godzinach nocnych) mogą wręcz sparaliżować realizację tego zadania, narażając obywateli, którzy nie mają zamiaru uchylać się od patriotycznych powinności, na sankcje karne (niewykluczone, że zawiadomienie władz wojskowych w warunkach konfliktu zbrojnego napotkałoby przeszkody techniczne).

Choć język budzi rozbawienie, sankcje są już poważne

Delikatna sytuacja międzynarodowa sprawia, że warto rozważać różne scenariusze jej rozwoju, nawet jeśli szansa jego wystąpienia jest niewielka. W tym kontekście należy też czytać przepisy o służbie wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. Mimo ich legislacyjnej niedoskonałości, tworzą one podstawę prawną zadań państwa i obowiązków obywateli w okresie konfliktu zbrojnego; sprawia to, że ich znajomość stanowi ważny element świadomego uczestnictwa w życiu publicznym. Choć stylizacja niektórych dokumentów, jakie wprowadza się tymi regulacjami, trąci niezamierzonym komizmem, dolegliwość sankcji powinna jednak skłaniać do ich poważnego potraktowania.


Niniejszy artykuł stanowi drugą odsłonę trzyczęściowego bloku artykułów dotyczących ustawy o obronie Ojczyzny, który ukazuje się na blogu Lexplorers. Zachęcamy do lektury ostatniej części, która zostanie opublikowana za tydzień, 24.04.2024 r.

Ważne orzeczenie SN w sprawie miarkowania kar umownych

Kara umowna to chętnie stosowane w obrocie narzędzie służące ochronie interesu wierzyciela. Nierzadko kara umowna, zabezpieczająca dane zobowiązanie, znacząco przewyższa swym rozmiarem szkodę, którą wierzyciel może ponieść wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania tego zobowiązania. Nie oznacza to jednak, że w każdej takiej sytuacji dłużnik będzie zmuszony do zapłaty całości sumy zastrzeżonej w umowie. Kto dochodził zaspokojenia roszczenia o zapłatę kary umownej na drodze sądowej, ten najlepiej wie, że druga strona może bronić się, podnosząc zarzut rażącego wygórowania kary umownej, i żądać jej zmniejszenia. Ustawodawca nie określił precyzyjnych zasad miarkowania kar umownych, pozostawiając te kwestię w gestii sądów. Komentowane niżej orzeczenie Sądu Najwyższego rzuca nowe światło na to, co powinno być brane pod uwagę przy ocenie, czy kara umowna podlega zmniejszeniu.

Kara umowna – charakterystyka instytucji

Zgodnie z art. 483 § 2 Kodeksu cywilnego (dalej jako k.c.) kara umowna polega na zastrzeżeniu w umowie, że szkoda powstała wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy. W gruncie rzeczy jest to zatem zryczałtowane odszkodowanie tytułu szkody wynikłej z tego, że dłużnik nie spełnił świadczenia niepieniężnego zgodnie z treścią zobowiązania. Przez takie sformułowanie przepisu ustawodawca nadał karze umownej charakter kompensacyjny[1] i powiązał ją funkcjonalnie z faktem powstania szkody. Pozostałe funkcje kary umownej – prewencyjna, generalna, indywidualna – są bardziej efektem ubocznym regulacji, niż celowym zamiarem prawodawcy[2], co nie zmienia faktu, że uczestnicy obrotu w wielu przypadkach koncentrują się właśnie na nich.

Mimo położenia nacisku na kompensacyjny charakter kary umownej w orzecznictwie Sądu Najwyższego[3] oraz w doktrynie[4] przyjęto, że szkoda nie stanowi warunku koniecznego do dochodzenia zapłaty kary umownej. Sam ustawodawca w art. 484 § 1 k.c. rozstrzygnął, że co do zasady w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania wierzycielowi należy się kara umowna w kwocie zastrzeżonej w umowie, niezależnie od wysokości poniesionej szkody. Takie rozwiązanie ma za zadanie zwiększyć gwarancję uzyskania przez wierzyciela rekompensaty dolegliwości, których doznał w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania przez dłużnika – szansa na to byłaby istotnie mniejsza, gdyby konieczne było zakwalifikowanie każdej z tych dolegliwości jako szkody w ujęciu przyjętym w polskim systemie prawnym[5].

Miarkowanie kary umownej

Kompensacyjny charakter kary umownej przejawia się przede wszystkim w instytucji miarkowania opisanej w art. 484 § 2 k.c. Przepis ten pozwala dłużnikowi domagać się zmniejszenia kary umownej, jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części spełnione albo jeżeli kara umowna jest rażąco wygórowana. Instytucja ta ma służyć przywróceniu słuszności kontraktowej, a także chronić dłużnika w sytuacjach, w których pozycja negocjacyjna wierzyciela umożliwia mu narzucenie istotnie zawyżonych kar. Wskazane w przepisie warunki miarkowania kary umownej, w szczególności kryterium rażącego wygórowania, są nieostre i pozostawiają szerokie pole do interpretacji. Ponadto nie sformułowano formalnych reguł, zgodnie z którymi sądy powinny dokonywać obniżania wysokości kar umownych, w związku z czym stosowanie niniejszego mechanizmu budzi wiele wątpliwości.

Zasady markowania kar umownych w świetle najnowszego orzecznictwa SN

Dyrektywami, jakimi powinni kierować się sędziowie przy rozpoznawaniu spraw o zmniejszenie kary umownej, w ostatnim czasie zajął się Sąd Najwyższy. W wyroku z 19 stycznia 2024 r. w sprawie o sygnaturze akt II CSKP 865/22 Sąd zakwestionował sposób, w jaki sąd apelacyjny dokonał miarkowania kary umownej, wskazując, że sama konstatacja co do dysproporcji pomiędzy wysokością kary umownej a rozmiarem szkody (w tym stanie faktycznym szkoda była niemal 100-krotnie mniejsza od kary umownej) nie jest wystarczającą podstawą do zmniejszenia kary umownej o 50%.

Sąd Najwyższy, analizując instytucję miarkowania kary umownej, stwierdził, że jej celem jest unikanie dysproporcji między wysokością zastrzeżonej kary umownej a godnym ochrony interesem wierzyciela. Nie ma zamkniętego katalogu okoliczności mogących uzasadniać miarkowanie kary umownej – należy brać pod uwagę nie tylko relację między wysokością należnej kary a szkodą albo odszkodowaniem należnym wierzycielowi na zasadach ogólnych, lecz także:

  • relację między wysokością należnej kary umownej a wartością przedmiotu umowy bądź wysokością należnego wynagrodzenia umownego;
  • charakter naruszonych postanowień umownych, długotrwałość i dolegliwość ich naruszenia;
  • ewentualną korzyść czerpaną przez dłużnika z tytułu naruszenia zobowiązania;
  • intencję stron co do wykorzystania represyjnego charakteru kary, o ile było to uzasadnione.

Jednocześnie Sąd Najwyższy podniósł, że miarkowanie kary umownej to część tzw. prawa sędziowskiego i sąd dysponuje pewnym zakresem uznania co do sposobu rozstrzygnięcia. Nie można oczekiwać, że ostateczna decyzja zostanie podparta precyzyjnymi i w pełni obiektywnymi kalkulacjami, jednakże uzasadnienie powinno odnosić się do ww. kryteriów oraz wyjaśniać, dlaczego kara umowna w zmienionej wysokości odpowiada celowi, ku jakiemu została powołana.

Komentarz

Należy odnieść się przychylnie do stanowiska przedstawionego w komentowanym wyroku. Praktyka wskazuje, że sądy zbyt często przy obniżaniu kary umownej kierują się wyłącznie rozmiarem szkody, nie bacząc na inne dolegliwości, których wierzyciel doznał w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania. Sąd Najwyższy niejako wyszedł naprzeciw potrzebom rynku – w obrocie przybiera na znaczeniu stosowanie kary umownej jako środka mobilizującego dłużnika do spełnienia świadczenia oraz jako sposobu zabezpieczenia interesów wierzyciela, których uszczerbek często nie mieści się w wąskim pojęciu szkody. Pozostaje liczyć, że wyrażony pogląd przyjmie się w orzecznictwie sądów powszechnych, gdyż ograniczenie się do czystej kalkulacji, sprowadzającej się do określenia różnicy pomiędzy rozmiarem szkody a wysokością kary umownej, nie uwzględniającej pozostałych okoliczności, które składają się na negatywne skutki niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, nie pozwala stosować instytucji miarkowania zgodnie z jej sprawiedliwościowym celem.

 

Współautorem artykułu jest Piotr Oksiuta, asystent prawnika w GWW.


[1] J. Jastrzębski, Kara umowna, Warszawa 2006, s. 170.

[2] Por. M. Kaliński, Odpowiedzialność odszkodowawcza, [w:] Prawo zobowiązań – część ogólna. System Prawa Prywatnego, A. Olejniczak (red.), t. 6, Warszawa 2023, nb. 247.

[3] Uchw. SN z 11.6.2003 r., III CZP 61/03, OSNC 2004, nr 5, poz. 69 z glosami apr.: J. Jastrzębskiego, OSP 2004, nr 9, poz. 115; A. Slisza, MoP 2005, nr 8, s. 406; M. Bieniaka, MoP 2005, nr 20, s. 1010; W. Borysiaka, MoP 2007, nr 6, s. 325; wyr. SN z 4.12.2003 r., II CK 271/02, Legalis; wyr. SN z 26.1.2011 r., II CSK 318/10, Legalis; wyr. SN z 9.9.2020 r., II CSK 758/18, Legalis. Zob. też wyr. SA w Poznaniu z 22.2.2006 r., I ACa 882/05, niepubl.; wyr. SA w Warszawie z 20.12.2007 r., VI ACa 1054/07, niepubl.

[4] W. Borysiak, Zastrzeżenie kary umownej, s. 21; tenże, Przyczynienie się wierzyciela do powstania szkody a kara umowna, PPH 2008, nr 8, s. 33; P. Granecki, Glosa do wyr. SN z 8.7.2004 r., IV CK 522/03, OSP 2006, nr 1, poz. 2; K. Padrak, Zabezpieczenie wykonania umowy, „Zamówienia Publiczne Doradca” 2008, nr 3, s. 16; W. Popiołek, Art. 484 [w:] Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz do art. 450–1088. Przepisy wprowadzające, t. II, 2015, nb 3

[5] J. Jastrzębski, ibidem, s. 171; A. Olejniczak, ibidem.

Fundacja rodzinna bez ryzyka podatkowego, czyli jak zbudować mądrze portfel inwestycyjny

Fundacja rodzinna stanowi instytucję prawną, po którą sięga się – i słusznie! – coraz częściej. Przy prowadzeniu jej spraw trzeba jednak pamiętać o katalogu dozwolonej działalności gospodarczej fundacji rodzinnej. Ponieważ podjęcie przez fundację rodzinną działalności gospodarczej nieobjętej tym katalogiem skutkuje zastosowaniem sankcyjnej stawki podatku, warto poznać te formy lokowania majątku, które mogą stać się przedmiotem sporu podatkowego.

Intuicja nie zawsze słuszna

Biznesowa intuicja podpowiadałaby, że istnieją takie formy lokowania majątku, które, w stopniu większym niż inne, odpowiadają istocie fundacji rodzinnej i to właśnie one powinny tworzyć ratio legis dla przepisów ustawy z dnia 26 stycznia 2023 r. o fundacji rodzinnej (Dz.U. z 2023 r. poz. 326 ze zm). Jak wynika jednak z analizy jej przepisów (w związku z ustawą o CIT), niektóre z nich zostały wyłączone – celowo bądź nie – z katalogu dozwolonej działalności gospodarczej, wprowadzonego art. 5 ust. 1 tej ustawy. Ponieważ – przypomnijmy – art. 24r ustawy o CIT stanowi, że w zakresie, w jakim fundacja rodzinna prowadzi działalność gospodarczą wykraczającą poza katalog określony w art. 5 ust. 1 ustawy o fundacji rodzinnej, stawka podatku wynosi 25% podstawy opodatkowania (to więc swego rodzaju stawka „sankcyjna”), zakres dozwolonej działalności gospodarczej fundacji rodzinnej wielokrotnie już stawał się przedmiotem sporów podatników z organami.  Przyjrzyjmy się zatem kliku przypadkom, które wydają się szczególnie ważne dla uniknięcia sankcyjnego opodatkowania, a zatem – dla gospodarczej efektywności fundacji rodzinnej.

Odsetki z lokat bez CIT – fiskus po stronie podatnika

Powszechną i oczywistą praktyką w obrocie gospodarczym jest zawieranie umów lokat bankowych, by z tytułu rachunków tego typu czerpać odsetki. Popularność tej formy lokowania kapitału skłania zaś do postawienia pytania o dopuszczalność zastosowania do niej art. 5 ust. 1 ustawy o fundacji rodzinnej. Przed przystąpieniem do bardziej szczegółowych rozważań warto zaznaczyć, że w doktrynie stawia się tezę o paradygmacie bezpiecznej działalności gospodarczej fundacji rodzinnej. Za jej przyjęciem przemawia sam katalog dozwolonej działalności gospodarczej takiej fundacji. Oznacza to, że działania biznesowe z wykorzystaniem tej instytucji nie powinny służyć działalności wysokiego ryzyka, ale raczej pełnić funkcję „bezpiecznej przystani” dla zakumulowanego majątku rodzinnego. W tym kontekście niejako samorzutnie nasuwa się wniosek, że inwestycja na wskroś bezpieczna – czerpanie odsetek z lokat bankowych – wręcz idealnie się  w ten paradygmat wpisuje.

Czy taka jednak teza znajduje oparcie w obowiązujących przepisach? To już nie jest tak jednoznaczne. Klasyczna lokata terminowa stanowi formę umowy rachunku bankowego, o której mowa w art. 725 KC w zw. z art. 845 KC (depozyt nieprawidłowy). Do lokaty terminowej odwołuje się także art. 49 Prawa bankowego. Jest to zatem klasyczna instytucja cywilistyczna, niemająca związku z papierami wartościowymi czy instrumentami finansowymi, o których mowa w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (Dz.U. z 2023 r. poz. 646).  Tym samym nie sposób potraktować odsetek z lokat analogicznie do np. odsetek z obligacji, które jak najbardziej stanowią dochód nieopodatkowany CIT w fundacjach rodzinnych (zob. interpretacja nr 0111-KDIB1-2.4010.489.2023.2.EJ).

Można jednak znaleźć także osadzone w językowej wykładni ustawy o fundacji rodzinnej argumenty przemawiające za brakiem opodatkowania CIT odsetek od lokat takiego podmiotu. Artykuł 5 ust. 1 pkt 2 stanowi bowiem, że fundacja rodzinna „może wykonywać działalność gospodarczą […] w zakresie najmu, dzierżawy lub udostępniania mienia do korzystania na innej podstawie”. Zgodnie z art. 725 KC przez umowę rachunku bankowego bank zobowiązuje się względem posiadacza rachunku do przechowywania jego środków pieniężnych. Środki pieniężne stanowią mienie w rozumieniu art. 44 KC. Należy zatem stwierdzić, że przekazanie środków pieniężnych bankowi do przechowania, nawet oprocentowane na podstawie art. 845 KC, stanowi formę udostępnianie mienia bankowi przez fundację rodzinną, o którym mowa w art. 5 ust. 1 pkt 2.

Takie też stanowisko zajął podatnik we wniosku o interpretację indywidualną. Jak zauważył, wskutek założenia danej lokaty bankowej (w tym wniesienia na rachunek lokaty terminowej środków pieniężnych) wnioskodawca udostępnia mienie (środki pieniężne) do korzystania (tj. umożliwia korzystanie ze środków pieniężnych) bankowi na podstawie umowy rachunku lokaty terminowej (umowy rachunku bankowego).

Dyrektor KIS zajął stanowisko bliskie poglądowi podatnika. W rozstrzygnięciu interpretacji z 15 lutego 2024 r. (nr 0111-KDIB1-2.4010.630.2023.1.ANK) zgodził się z ogólną tezą, że odsetki od lokat bankowych są zwolnione z CIT dla fundacji rodzinnych, z innego jednak powodu  niż ten wskazany przez stronę. Organ wywodzi bowiem, że lokowanie środków na oprocentowanych rachunkach bankowych nie stanowi w ogóle działalności gospodarczej – nie tylko z art. 5 ustawy o fundacji rodzinnej, ale in genere. Tym samym jest to również zdarzenie zwolnione z CIT, ponieważ  w przypadku fundacji rodzinnych opodatkowaniu podlegają tylko konkretne kategorie dochodów.

Lokaty strukturyzowane – podatkowy dryf ku bezpiecznej przystani?

Odrębną kwestią do rozważenia pozostaje opodatkowanie w fundacjach rodzinnych lokat strukturyzowanych. Lokaty strukturyzowane to specyficzne instrumenty, które łączą w sobie elementy klasycznego depozytu oraz instrumentu finansowego opartego np. o indeks, wartość towaru lub kontraktu. Choć lokata strukturyzowana nie jest instrumentem finansowym w rozumieniu ustawy o obrocie instrumentami finansowymi,  z całą pewnością stanowi jednak „prawo o podobnym charakterze”, o którym mowa w art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o fundacji rodzinnej, Jego ważnym elementem składowym są bowiem typowe instrumenty finansowe (np. kontrakty terminowe). Tym samym zwolnienie z CIT odsetek z lokat strukturyzowanych nie powinno budzić wątpliwości.

Obrót walutami jako niedozwolony obrót mieniem – już nie dla fundacji rodzinnej

Odrębnym problemem jest możliwość nieopodatkowanego obrotu walutami w fundacji rodzinnej. Taką formę inwestowania należy uznać za wyłączoną z katalogu dozwolonej działalności gospodarczej. Zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 1 ustawy o fundacji rodzinnej zakazane jest nabywanie mienia w fundacji rodzinnej jedynie celem jego dalszego zbycia. Aktywny handel wiąże się więc z 25-procentową stawką CIT.

Jeśli zaś chodzi o uczestnictwo fundacji rodzinnej w obrocie walutami na rynkach spekulacyjnych, takich jak Forex, na przeszkodzie staje także klasyfikacja tej działalności w PKD. Dla udziału w obrocie na takich rynkach przypisuje się kod 64.99.Z (pozostała finansowa działalność usługowa, gdzie indziej niesklasyfikowana, z wyłączeniem ubezpieczeń i funduszów emerytalnych). Organy nie akceptują jednak stosowania tego kodu przez fundacje rodzinne. Jak wynika bowiem z jednej z niedawnych interpretacji indywidualnych (nr 0111-KDIB1-2.4010.317.2023.2.DP) obrót zagranicznymi środkami płatniczymi objęty jest dozwoloną działalnością fundacji jedynie wówczas, gdy służy on dokonywaniu płatności związanych z działalnością fundacji rodzinnej. Oznacza to, że nabyte przez fundację rodzinną środki walutowe nie mogą służyć do celów spekulacyjnych.

Inwestycje w zagraniczne papiery wartościowe – wybór dobry, ale z wyjątkami

Trzecim zagadnieniem jest inwestowanie w zagraniczne papiery wartościowe. Ta klasa aktywów nie powinna budzić obaw u podatników w zakresie „sankcyjnego” opodatkowania CIT. Po pierwsze, zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy fundacja rodzinna może nabywać i zbywać papiery wartościowe, instrumenty pochodne i prawa o podobnym charakterze. Pojęcia te definiowane są na gruncie ustawy o obrocie instrumentami finansowymi i, co istotne, zawierają w sobie także tego typu instrumenty ustanowione pod prawem obcym. Nie ma zatem podstaw do uznania, że inwestowanie w zagraniczne papiery wartościowe zostało wyłączone z katalogu dozwolonej działalności gospodarczej. Stanowisko takie znalazło potwierdzenie w interpretacji podatkowej nr 0111-KDIB1-2.4010.317.2023.2.DP. Co jednak godne podkreślenia, zdaniem organu podatkowego z katalogu wyłączono natomiast inwestowanie w fundusze inwestycyjne, mające formę spółek transparentnych podatkowo na gruncie prawa obcego (np. interpretacja nr 0111-KDIB1-2.4010.642.2023.1.DP).

Wniosek – rozważne planowanie

W kontekście wprowadzenia do polskiego systemu prawnego zamkniętego katalogu dopuszczalnej działalności gospodarczej fundacji rodzinnej złożoność jej potencjalnych działań biznesowych powinna skłaniać do rozważnego, choć bynajmniej nie bojaźliwego, udziału w obrocie gospodarczym. Tylko wtedy korzystanie z tej względnie młodej instytucji nie będzie wiązało się z niespodziewanie dolegliwym ryzykiem podatkowym.

Służba wojskowa w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny – informacyjny szum w wojennej mgle

Wstrząsy geopolitycznej tektoniki, jakie obserwujemy w ostatnich latach, sprawiły, że zainteresowanie problematyką powinności wojskowych obywateli wyszło poza wąski krąg urzędników administracji wojskowej. W prezentowanym artykule omawiamy zakres podmiotowy obowiązku służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny – ze szczególnym naciskiem na budzący społeczne emocje zakres wyłączeń z tego obowiązku.

Mobilizacja, czas wojny, służba wojskowa – patriotyczne powinności we mgle dezinformacji

Jednym z aksjologicznych fundamentów ustroju demokratycznego jest obowiązek troski o dobro wspólne. W wymiarze praktycznym wyraża się w konieczności obrony interesów wspólnoty politycznej. Ponieważ ową wspólnotę – ujmując rzecz filozoficznie – konstytuuje opozycja przyjaciel–wróg, sprzeczność interesów poszczególnych wspólnot pozostaje czymś naturalnym, prowadząc nierzadko do konfliktu zbrojnego. W takim wypadku wspomniany obowiązek przybiera postać bezpośredniego udziału obywateli w walce z wrogiem. Choć formy i zakres zaangażowania obywateli w aktywność militarną państwa zmieniały się wraz z ewolucją jego ustroju, sam obowiązek obrony ojczyzny był traktowany jako podstawowy element obywatelskiego statusu, w szczególności w systemach republikańskich.

Kwestie te dostrzegł także ustawodawca polski. Zwięzły katalog obowiązków obywatelskich, jakie znajdziemy w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r., statuuje także obowiązek obrony Ojczyzny (art. 85 ust. 1: „Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny”). Uregulowanie zakresu tego obowiązku pozostawiono jednak ustawodawcy zwykłemu (art. 85 ust. 2). W aktualnym stanie prawnym delegację konstytucyjną wypełnia ustawa z 11.03.2022 r. o obronie Ojczyzny (Dz.U. z 2024 r. poz. 248.)

Wstrząsy geopolitycznej rzeczywistości, jakie obserwujemy w ostatnich latach, sprawiły, że problematyka powinności wojskowych obywateli stała się ponownie przedmiotem debaty publicznej, a zainteresowanie regulującymi ich zakres przepisami wyszło poza wąski krąg urzędników administracji wojskowej. W polskim kontekście impulsem do takiej dyskusji było przyjęcie – niewolnej od usterek legislacyjnych i kontrowersyjnych rozwiązań – wspomnianej ustawy o obronie Ojczyzny. Ponieważ w sferze medialnej pojawia się wiele błędnych jej interpretacji (by nie powiedzieć – dezinformacji), warto przyjrzeć się przedmiotowym regulacjom, aby wiedzieć, jakie obowiązki związane z obroną Ojczyzny ciążą na nas, jako obywatelach Rzeczypospolitej Polskiej, w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. Dla porządku naszych rozważań przypomnijmy, że przez „czas wojny” ustawodawca rozumie ‘czas działań wojennych prowadzonych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, których początek i koniec jest określany w trybie postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wydanego na wniosek Rady Ministrów’; „mobilizację” definiuje zaś jako ‘proces przygotowania państwa, w tym Sił Zbrojnych, do osiągnięcia gotowości do przeciwdziałania bezpośredniemu zewnętrznemu zagrożeniu bezpieczeństwa państwa, uruchamiany zarządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej’ (art. 2 pkt. 2 i 16 tejże ustawy).

Obowiązek obrony Ojczyzny – kto spełni go z bronią w ręku, a kto w zacisznym gabinecie?

Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy o obronie Ojczyzny podstawowym sposobem spełnienia obowiązku obrony Ojczyzny jest pełnienie służby wojskowej. Obywatele polscy podlegają obowiązkowi pełnienia służby wojskowej począwszy od dnia, kiedy kończą 18 lat życia, do końca roku kalendarzowego, w którym kończą 60 lat życia, obywatele zaś posiadający stopień podoficerski lub oficerski – 63 lat życia. Obowiązkowi temu – z mocy ustawy – nie podlegają jednak:

  • osoby, które zostały uznane ze względu na stan zdrowia za trwale niezdolne do tej służby[1];
  • osoby:
    • sprawujące opiekę nad dziećmi do lat 8;
    • sprawujące opiekę nad:
      • dziećmi od lat 8 do 18,
      • osobami obłożnie chorymi,
      • osobami, wobec których orzeczono trwałą niezdolność do pracy w gospodarstwie rolnym na podstawie ustawy z 20.12.1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz.U. z 2022 r. poz. 933 i 1155),
      • osobami, wobec których orzeczono całkowitą niezdolność do pracy oraz samodzielnej egzystencji na podstawie ustawy z 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2022 r. poz. 504 i 1504),
      • osobami zaliczonymi do znacznego stopnia niepełnosprawności w rozumieniu ustawy z 27.08.1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz.U. z 2021 r. poz. 573 i 1981 oraz z 2022 r. poz. 558 i 1700)

– jeżeli osoby te wspólnie z nimi zamieszkują i opieki tej nie można powierzyć innym osobom.

Szczególny reżim ustawa o obronie Ojczyzny wprowadza dla okresu mobilizacji i czasu wojny, w których osoby uznane za zdolne do służby wojskowej mogą być w każdym czasie powołane do służby wojskowej (art. 535 ust. 1 ustawy o obronie Ojczyzny). Wbrew kategorycznemu brzemieniu powołanego przepisu  obowiązek służby wojskowej – w razie ogłoszenia mobilizacji lub w czasie wojny – nie objąłby jednak wszystkich obywateli. Wcale liczne grupy społeczne byłyby wyłączone z obowiązku jej pełnienia. Tak oto:

  • Z urzędu wyłączone zostałyby osoby, które:
    • wykonują mandat posła albo senatora;
    • wykonują mandat radnego;
    • zajmują kierownicze stanowiska państwowe określone w art. 2 ustawy z 31.07.1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (Dz.U. z 2022 r. poz. 1215 i 1459) lub stanowiska organów administracji publicznej w rozumieniu ustawy z 14.06.1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego;
    • ze względu na posiadane kwalifikacje lub zajmowane stanowiska są niezbędne dla zapewnienia obrony lub bezpieczeństwa państwa (szczegółowy wykaz takich kwalifikacji lub stanowisk został podany w załączniku do rozporządzenia Rady Ministrów z 17 listopada 2022 r.).
  • Wyłączenie na wniosek dotyczyłoby osób, których powołanie do służby wojskowej groziłoby zaprzestaniem lub poważnym zakłóceniem pracy urzędu państwowego lub samorządowego albo działalności gospodarczej przedsiębiorcy niezbędnej dla zapewnienia obrony lub bezpieczeństwa państwa.

Przyjęte przez ustawodawcę rozwiązanie, jak się wydaje, może wywoływać kontrowersje nie tyle na poziomie wykładni przepisów, ile stojącej za nimi aksjologii. Zakłada ono bowiem wyłączenie – do pewnego stopnia w ramach uznania administracyjnego – osób zajmujących stanowiska obsadzane z klucza politycznego, czyli szeroko pojętej klasy partyjno-urzędniczej. Choć cel ustawodawcy wydaje się zrozumiały (zapewnienie ciągłości władzy publicznej, realizacji zadań publicznych i funkcjonowania gospodarki w razie konfliktu zbrojnego), to zakres tych wyłączeń, określonych zresztą tylko w rozporządzeniu, prawdopodobnie stałby się źródłem niezadowolenia społecznego u progu wojny i tym samym, wbrew intencjom ustawodawcy, osłabiłby zdolności obronne Rzeczypospolitej.

Wyzwania współczesności

Jak wiadomo, ustawa o obronie Ojczyzny stanowi w znacznej kompilację przepisów rozproszonych w licznych aktach normatywnych. Nieunikniona była przy tym – mimo aspiracji modernizacyjnych – recepcja rozwiązań wynikających z epok historii wojskowości, w których znaczenie przypisywano liczebności piechoty (ostatni raz mobilizację przeprowadzono w Polsce w roku 1939). Współczesne, nierzadko rozproszone pole walki stawia przed ustawodawcą nowe wyzwania, także w odniesieniu do sposobu i ram prawnych przeprowadzenia mobilizacji. Wypracowanie takiego katalogu wyłączeń, który nie będzie miał cech arbitralnego uprzywilejowania, a zarazem zapewni ciągłość działania państwa w obszarach pozamilitarnych (aczkolwiek istotnych dla obronności), zajmuje wśród tych wyzwań szczególne miejsce.


Niniejszy artykuł stanowi pierwszą część z trzyczęściowego bloku artykułów dotyczących ustawy o obronie Ojczyzny, który ukaże się na blogu Lexplorers. Zachęcamy do lektury kolejnych części, z których druga ukaże się za tydzień, 17.04.2024 r.

 


[1] Żeby dowiedzieć się, jakie choroby uznaje się za kwalifikujące osobę jako niezdolną do służby, należy sięgnąć do nowo wydanego rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z 25.03.2024 r. w sprawie orzekania o zdolności do służby wojskowej i trybu postępowania wojskowych komisji lekarskich w tych sprawach (Dz.U. poz. 466).

Europejska walka z subsydiowanym importem: rejestracja pojazdów elektrycznych z Chin

Unia Europejska nieustannie dąży do utrzymania równowagi w handlu międzynarodowym oraz ochrony swoich producentów przed nieuczciwą konkurencją. Przykładem tych starań jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1037 z 8 czerwca 2016 r., które ma chronić przed importem towarów subsydiowanych z krajów nienależących do Unii. W ramach tych działań, na podstawie rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2024/785 z 5 marca 2024 r., wprowadzono obowiązek, aby rejestrować przywóz nowych pojazdów elektrycznych o napędzie akumulatorowym, które projektowane są głównie do przewozu osób i pochodzą z Chińskiej Republiki Ludowej.

Chodzi więc o pojazdy, znane pod kodem CN 8703 80 10, które są nowe, elektryczne, napędzane wyłącznie jednym lub większą liczbą silników elektrycznych, zaprojektowane do przewozu maksymalnie dziewięciu osób włącznie z kierowcą. Rozporządzenie to nie dotyczy motocykli, podkreślając specyficzną kategorię produktów objętych dochodzeniem.

Założenie takiego mechanizmu rejestracji ma kluczowe znaczenie dla tego, żeby można było zastosować środki ochronne, w tym cła wyrównawcze z mocą wsteczną, w przypadku stwierdzenia, że importowane towary są subsydiowane i szkodzą producentom unijnym. Zgodnie z art. 24 ust. 5 rozporządzenia podstawowego Komisja może zainicjować odpowiednie kroki celników w celu rejestrowania importowanych towarów, aby możliwe było późniejsze nałożenie na nie środków od dnia rejestracji.

Stan prawny, jak wskazuje ISZTAR4, określa samochody elektryczne z kodem CN 8703 80 10 00 jako przedmioty obowiązkowej rejestracji przez organy celne, choć na razie nie podlegają one bezpośrednio cłu wyrównawczemu w postaci cła antydumpingowego. Mimo to zarejestrowany import może zostać objęty cłami wyrównawczymi, jeżeli wyniki dochodzenia wskażą na potrzebę ich zastosowania.

Inicjatywa ta, wprowadzająca obowiązek rejestracji przywozu nowych pojazdów elektrycznych z Chin, stanowi wyraz dążenia Unii Europejskiej do sprawiedliwej konkurencji i ochrony własnego rynku. Z jednej strony podkreśla potrzebę monitorowania i kontroli importu subsydiowanych towarów, z drugiej zaś przypomina o konsekwencjach ekonomicznych dla importerów, którzy muszą teraz uwzględniać potencjalne cła wyrównawcze w swoich kalkulacjach biznesowych.